Post: #411
Widzę, że sex przeniósł się do....IKEA
Zacznę od powszechnie znanej maksymy:
De gustibus non est disputandum
Tak samo jest z IKEA.
Można ją kochać albo nienawidzieć. Można mieć też stosunek obojętny.
Ja zawsze lubiłam tę markę.
Mój pierwszy zakup to byly meble ogrodowe kupione jeszcze w Polsce.
Były sosnowe, nienajlepiej lazurowe czy impregnowane ale je bardzo lubiłam.
Tu w Niemczech tez miałam parę mebli ikeowskich. Zawsze wiedziałam, że to niewysokich lotów jakość, ale skoro coś się podobało to dlaczego nie?
Do dzisiaj mamy fajna szafę w przedpokoju. Jest wysoka do sufitu, a z tym systemem połek, wieszaków, koszyków etc. jest niezastąpiona.
Lubię raz na jakiś czas pojechać do IKEA i po niej....pochodzić.
Ich pomysły na urządzanie wnętrz są dla mnie inspirujące.
Zacznę od powszechnie znanej maksymy:
De gustibus non est disputandum
Tak samo jest z IKEA.
Można ją kochać albo nienawidzieć. Można mieć też stosunek obojętny.
Ja zawsze lubiłam tę markę.
Mój pierwszy zakup to byly meble ogrodowe kupione jeszcze w Polsce.
Były sosnowe, nienajlepiej lazurowe czy impregnowane ale je bardzo lubiłam.
Tu w Niemczech tez miałam parę mebli ikeowskich. Zawsze wiedziałam, że to niewysokich lotów jakość, ale skoro coś się podobało to dlaczego nie?
Do dzisiaj mamy fajna szafę w przedpokoju. Jest wysoka do sufitu, a z tym systemem połek, wieszaków, koszyków etc. jest niezastąpiona.
Lubię raz na jakiś czas pojechać do IKEA i po niej....pochodzić.
Ich pomysły na urządzanie wnętrz są dla mnie inspirujące.
![[-]](https://nasze-niemcy.pl/images/nasze-niemcy/collapse.png)