Post: #159
(22-09-2020, 19:15)ferdydurke napisał(a): No niestety nie będzie padać przez 101 dni tylko pokropi przez raptem 5 dni.
W środę w "moim" lesie przewidują opad w postaci 100 ml wody na m².
W czwartek 2,6 litra na m².
To jest kropla w morzu potrzeb.
Zapory w dorzeczu Ruhr mają mniej wody niż rok temu o tej samej porze.
Grzyby w lesie są, ale ta ilość wyssuszonych grzybów przeraża.
Nie napisałem też że grzybów nie przywiozłem - każda z córek dostała po ca. 2 kilo prawdziwków.
Ja miałem prawdziwki z patelni w masełku, oraz zupę grzybową dla 6 osób plus repeta.
Resztę ususzyłem i mogę przez najbliższe 3 lata nie jechać do lasu, bo mam zapasy, ale pojadę po deszczach, bo robi mi to przyjemność, a młodsza wyraziła prośbę, że chce pojechać na grzyby.
Nie pamietam kiedy bylem ostatnio na grzybobraniu.
Dawno, dawno temu.
Dzisiaj pewnie nie odroznilbym wszystkich muchomorow.
Kiedys mnie uczono, ze kazdy grzyb jadalny ma swego zatrutego odpowiednika.
Ja pewnie dzisiaj tylko te bym zbieral.
Moj znajomy jest zapalonym wedkarzem.
On sie juz chyba z wedka urodzil.
Ryby ktore zlowi, ponownie wrzuca do wody. Nie zabiera ich do domu. Te ryby nie sa trujace!
Ja musialbym tak robic z grzybami.
To fajnie, ze dzieciaki zyjace swym doroslym zyciem, wykradaja kilka momentow, aby spedzic je z nami.
Pozniej zostana im jedynie zdjecia..
...jezeli sie smieje, to jedynie dlatego, ze jutro moge nie miec zebow
