Post: #605
(15-01-2018, 22:46)iberte napisał(a): Ferdydurke,Iberte pytanie było proste - nie odpowiedziałeś twoja sprawa, tak jak i moją sprawą jest ocena twojego wymigiwania się!
Tobie(niestety) nonstop, nalezy przypominac co jest tematem rozmowy.
Tak wiec tematem sa TATOOS.......,a nie jaja(lub ich brak)iberte.
W BRD ponad 6 mln ludzi posiada tatoos.
W Szewcji jest to praktycznie trend narodowy.
Wsrod studentow w GB;NL;S etc praktycznie nie do wyrzucenie z egzystencji.
Studenci to przeciez przyszla elita.
Philip von Doetinchen,Ulrike Landfester,Mark Benecke,Eckhard Wendling....to sa ludzie ,ktorzy swoja wiedza i intelektem zadusza nas wszystkich.
Dlaczego o nich pisze..... bo maja tatoo.
Tatoos nie ominely rowniez salonow. First Lady Bettina Wulf, rowniez sie swojego nie wstydzila.
Dlaczego zatem mam sie decydowac na jakies wymyslone przez Ciebie alternatywy?
Jest MITEM zakorzenionym w konserwatywnych umyslach,ze ludzi ktorzy sie tatuuja, to ludzie nalezacy do niskich klas spolecznych!!!!!
Wg. ostatnich danych w BRD żyje 7,5 miliona analfabetów, czyli więcej niż wytatułowanych.
Czy oznacza to, że teraz należy być analfabetą by być trendy?
Z First Lady Bettiną eks Wulf byłbym ostrożny znając plotki o jej przeszłości z eskortserwisu
Nie wiem skąd pobrałeś dane dotyczące Szwedów i Angolii, są jakieś statystyki na ten temat, czy tylko głos ludu tak twierdzi?
4 lata temu pracowałem przez prawie rok w ośrodku naukowym BAYER-a i nie zauważyłem wytatułowanych doktórów biochemii. Także u pracowników niższego stopnia nie zauważyłem wysypu tatuaży.
Twoją listę inteligentnych i wytatułowanych napewno można powiększyć i rozwinąć.
Ale myślę że stosunek wytatułowanych inteligentnych do niewytatułowanych inteligentnych jest w następującej proporcji - 1:9 ( jest to mój szacunek i nie mam na to żadnych podkładek
)
![[-]](https://nasze-niemcy.pl/images/nasze-niemcy/collapse.png)