(27-10-2017, 17:30)Leon 66 napisał(a): To i ja poszerzylem sobie ( te wiadomosci) -wlasnie doszlo do mnie ze Anita jest tu moderem,
ktory nie ma szacunku u Zyta .
Zyta wyprasza sobie insynuacje Anity , bo Moderowi nie wypada domniemac ze Zyta domniema,- ze Djego to Renia .Moderator powinien to wiedziec z pierwszej reki .
Prawda jest co pani Renia domniema "Ten watek,to nie silownia dla mozgu.Nie jest tez kopalnia pomyslow,
chociaz beda poruszane tematy, ktore sa obecne w naszym zyciu."
Tak Majami , czasami warto sie przejsc brzegiem zycia ..
Nareczcie ktoś, kto sobie poszerzył. Widać był czas na to. A, teraz się popisuje, bo nagle zmądrzał.
Przejdź się Leon. Szu-szu w jesiennych liściach robi napradę dobrze.
A, jak wrócisz, to naucz się pisać po polsku i dopiero potem "cośtam" wpisuj.
(27-10-2017, 13:26)Renia napisał(a): Tym,ktorzy tak troszcza sie o moj materaz,inormuje-u mnie w domu ciezkie prace robi moj facet( Niemiec).Przeczytal instrukcje,wzial nozyczki,plastyk zdjal i dal swieza posciel.Przy okazji wyniol mieci i zrobil zakupy.
Reniu ,faktycznie ciezka praca dla faceta, wyniesc "mieci" , zmienic posciel ,pracowity ten Niemiec,a materac testowali ?
Fikolki robili, tak interesujaco zapowiadalo sie
(27-10-2017, 15:08)zyta napisał(a):
(27-10-2017, 13:26)Renia napisał(a): Tym,ktorzy tak troszcza sie o moj materaz,inormuje-u mnie w domu ciezkie prace robi moj facet( Niemiec).Przeczytal instrukcje,wzial nozyczki,plastyk zdjal i dal swieza posciel.Przy okazji wyniol mieci i zrobil zakupy.
Hihi!
Wsypała się diego teraz zupełnie. Mąż Niemiec i "materaz". Brakuje tylko "themat", a ona kicha ze śmiechu w piąstkę, bo to tylko kwestia czasu. Takiej manipulacji już dawno tu nie było.
To nie Diego, Renia manipuluje na jej konto
1 użytkownik lubi ten post:1 użytkownik lubi ten post • Diego10
"To nie Diego, Renia manipuluje na jej konto"- napisała Helen , fakt i przynajmiej autorka tematu tu jest konsekwentna, bo przecież ten temat to : MANIPULACJA
Renia jest ucieleśnieniem asertywności , narobiłaby wrzasku na całe forum , że ktoś podrabia jej konto , a tu cichutko siedzi jak myszka . No Renia - odezwij się i daj świadectwo prawdzie, że to nie diego , lecz ty we własnej osobie realizujesz swój temat.
Miłej zabawy wszystkim i więcej śmiechu , to ponoć samo zdrowie.
No wlasnie,widze,ze temat was podnieca Co drugi to wodzirej ale ja nie o tym.
......Szczególnie "poszerzenie naszej świadomości" jest ważne.-napisala nadchniona Zyta.
Totez napisalam na samym poczatku mojego watka. Swiadomosc to nasz najwiekszy majatek. Specjalisci od tych rzeczy odkryli--im wieksza swiadomosc,tym dluzsze zycie.A wiec warto nad tym popracowac. Znalazlam cos dla was.Posluchajcie sobie w spokoju,bo wymaga to duzego skupienia i koncentraci.Literatura do poduszki.
Malenczuk,posluchajcie.Ta piosenka mu sie udala!! Swietna aranzacja.!
Tez lubie Malenczuka i "Ostatnia Nocke".
I pomyslec, ze piosenka ma juz prawie 30 lat i po raz pierwszy wykonal ja jugoslowianski zespol Bajaga & Instruktori w 1988 roku. Nosila tytul: Vrujem, ne verujem.
A tak brzmi "Ostatnia nocka" w oryginale.
Posluchajcie:
Reniu,
uparcie przywolujesz niektorych tutaj piszacych do porzadku, ze temat nie o orgazmie tylko o manipulacji jednak mysle, ze jedno niekoniecznie musi wykluczac drugie.
W koncu jest sporo kobiet, ktore orgazm (lub jego brak) wykorzystuja aby zmanipulowac faceta i uzyskac z tego faktu okreslone korzysci.
Kobieta krzyczy och i ach, facet czuje sie jak mlody Bog i na urodziny daruje jej nowego Ferrari a nie wie, ze jedyne orgazmy, ktore jego partnerka przezywa przysparza jej silikonowy wibrator lezacy w nocnej komodzie a on to tak naprawde zaden ogier tylko stara szkapa Marii Konopnickiej.
I co? Jest orgazm? Jest !!!
Jest manipulacja? Jak najbardziej !!!
Jest nowe Ferrari? No pewnie !!! I wszyscy sa szczesliwi.
Freddy,ty masz dory staz.Moze dasz jaka zlota rade? Aurora,mowi,ze nie ma recepty na szczesliwe malzenstwo ale jakies wnioski napewno.Jak sie ma prawie srebrne gody na koncie,to kopalnia wiedzy.
Ja poczytalam kilka komentarzy na roznych forach i jeden wielki blad wysuwa sie na piersze miejsce.
Tak u niego jak i u niej. On nie lubi,kiedy ona dyryguje podczas seksu i ciagle powtarza: och,troche w prawo tak a teraz glebiej och,troche szybciej .Ona nie lubi jak juz po wszystkim on sie pyta: no i jak bylo? dobrze?
Renia sposobów na szczesliwe małżeństwo jest tyle co sposobów na grypę
Każdy ma swój ,jeden woli czosnek z cebulą drugi mleko z miodem a trzeci chciałby od razu antybiotyk
Najważniejsze to nie zaglądać innym do łóżka i potrafić dostrzegać szczęście u siebie.
Są małżeństwa dla ktorych seks kilka razy w tygodniu to za mało są o takie którym raz na miesiąc wystarczy.
Trzeba umiec cieszyć się z każdej chwili spędzonej razem i nie wzorować sie na innych albo na artykułach w przeróżnych pismach.
Zobacz Freddy jest szczęśliwym i zakochanym mężem chociaż mieszka z żoną osobno.
Dla wielu par taki styl małżeństwa byłby nie do przyjęcia ,a u innych sie sprawdza.
Najważniejsze aby dwie osoby które chcą z sobą być razem ,potrafiły z soba rozmawiać i mogły liczyc na siebie.Czasem takie dopasowanie trwa latami o wymaga kompromisów z obu stron .
W Polsce. w ubiegłym roku na 181 tys. zawartych związków rozstało się 66 tys. par.
Z tego polowe moznaby uratowac,gdyby szukali pomocy.
Na mojej ulicy jest budynek,tylko sami lekarze,roznych specjalnosci.Jest,1 okulista.1 ginekolog,1 iinternita, 2 dentystow i 6 psychiatrow i psychologow roznych specjalnosci. Niemcy sie nie wstydza isc do specjalisty jak maja problem.
Niektorzy nie chca sie wiazac w zwiazki malzenskie i wola zyc bez slubu. Slub i rozwod to kosztowna impreza.
Wyliczylas prawie wszystkich lekarzy specjalistow.
Ja obstawiam ......okuliste.....daje 10 euro
buchmacherka,kto da wiecej?,a moze lepiej postawic na dentyste?
(28-10-2017, 23:17)Renia napisał(a): W Polsce. w ubiegłym roku na 181 tys. zawartych związków rozstało się 66 tys. par.
Z tego polowe moznaby uratowac,gdyby szukali pomocy.
Na mojej ulicy jest budynek,tylko sami lekarze,roznych specjalnosci.Jest,1 okulista.1 ginekolog,1 iinternita, 2 dentystow i 6 psychiatrow i psychologow roznych specjalnosci. Niemcy sie nie wstydza isc do specjalisty jak maja problem.
Niektorzy nie chca sie wiazac w zwiazki malzenskie i wola zyc bez slubu. Slub i rozwod to kosztowna impreza.
W zasadzie to jest racja.
Niemcy chodzą do specjalisty, jak maja problem, i dlatego też się nie pobierają.
A, Polacy nie chodzą parami do okulisty, ginekologa, internity, dentystow, psychiatrow i psychologow roznych specjalnosci, więc muszą się rozstawać.
Logo?
Logo!
Sorry , ale te wizyty małżeńskie u specjalisty przypominaja mi takie klejenie porcelany.
Niby filiżanka na pierwszy rzut oka ( na zewnatrz) taka sama i bez skazy ale jednak gdyby sie bliżej przyjrzec to niestety te pęknięcia uniemożliwiają normalnie jej funkcjonować .