Post: #3432
Iberte, pierwsze rozdawanie prezentów to była rzeczywiście męka, bo każdy każdemu coś sprezentował i trwało to ca. 3 godziny. Na następną wspólną wiglię wymyśliliśmy losowanie, czyli dorosła osoba dostaje tylko jeden prezent i nie wie od kogo. To skróciło wydatnie czas wyciągania prezentów spod choinki. By nie wpadać w problemy cena prezentu została ograniczona do 20 euro. To ukróca przedświąteczne zakupy i związany z tym stres.
Wyjątkiem były dzieci, ale to też się zmieniło po ekcesach, gdzie wnuczęta od każdej dorosłej osoby otrzymywały prezenty i nie potrafiły skoncentrować się na tym co otrzymały. Ze strony katolików nastąpiła sciepa na jeden prezent dla wnuczki, wnuka. Protestanci nie potrafili się do tego przekonać i zrobili dwie choinki - drugi dzień świąt u nich.
Wyjątkiem były dzieci, ale to też się zmieniło po ekcesach, gdzie wnuczęta od każdej dorosłej osoby otrzymywały prezenty i nie potrafiły skoncentrować się na tym co otrzymały. Ze strony katolików nastąpiła sciepa na jeden prezent dla wnuczki, wnuka. Protestanci nie potrafili się do tego przekonać i zrobili dwie choinki - drugi dzień świąt u nich.
![[-]](https://nasze-niemcy.pl/images/nasze-niemcy/collapse.png)