Jesteś nowy na naszym forum?

Zapoznaj się z innymi i dowiedz gdzie i jak możesz zamieścić ogłoszenia.

Czytaj więcej

Nowy serwis z ogłoszeniami

Zapraszamy na nasz nowy serwis z ogłoszeniami. Znajdziecie tam sporo interesujących ogłoszeń. Czytaj więcej

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli masz jakiś problem i potrzebujesz pomocy napisz a na pewno pomożemy.

Czytaj więcej

Nabór na Moderatora i Redaktora

Poszukujemy Moderatorów i Redaktorów na nasze forum. Chciałbyś dołączyć?

Czytaj więcej
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Fuck Cancer !
Post: #41
wiem ze czlowiek musi byc twardy i zycie jest ciezkie i rzadko kto nie mial stycznosc z ta choroba

ja tez swego czasu pol internetu przeczytalem o lekarstwach i o firmach farmaceutycznych ,

wnioski ktore wyciagnolem zostawiam dla siebie, kazdy moze sobie wyrobic sam zdanie .

Mnie zastanowila terapia Dr.Ashkar to tylko taka sugestia .

a jezeli ktos chce wspomoz polecilbym strone http://www.siepomaga.pl

to nie miala byc reklama tak tylko jezeli kogos interesuje
Bądź twardy i czesaj się nabok ( w miarę możliwości )
gez.hh
[-] 1 użytkownik lubi ten post:
  • ychna
18-09-2016, 21:10
Cytuj

Post: #42
Czytalam o tej metodzie, ale zauwaz, ze przeprowadzil ja na sobie zdaje sie lekarz, czyli mozna powiedziec, ze mial wszystko pod (lekarska) kontrola.
siepomaga, jak najbardziej !! Reklamujmy i rozglaszajmy ile sie da.. potrzebujacych jest zawsze wiecej niz pomagajacych. .. 
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
18-09-2016, 21:33
Cytuj

Post: #43
1400 statt 670 Euro. Neu, aber nicht besser: Pharmaindustrie verdoppelt Preise von Krebsmedikamenten
http://www.focus.de/finanzen/videos/1400-statt-670-euro-neu-aber-nicht-besser-pharmaindustrie-verdoppelt-preise-von-krebsmedikamenten_id_5909915.html
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
21-09-2016, 22:28
Cytuj

Post: #44
W 2017 r. rak trzustki będzie w UE trzecim zabójcą wśród nowotworów

[Obrazek: PAP_logo.jpg]
W 2017 r. w UE więcej osób będzie umierać na raka trzustki niż na raka piersi – szacują eksperci ze stowarzyszenia United European Gastroenterology. Rak trzustki stanie się trzecim największym zabójcą wśród nowotworów złośliwych – po raku płuca i jelita grubego.
Eskperci z United European Gastroenterology (UEG), które skupia wiodące europejskie organizacje zajmujące się zdrowiem układu pokarmowego, przypominają, że liczba zachorowań na raka trzustki rośnie w wielu krajach Unii Europejskiej.
Posługując się liniowym modelem predykcyjnym, obliczyli oni, że w 2025 r. liczba zgonów z powodu tego nowotworu wyniesie w Europie 111,5 tys., co oznacza wzrost o 50% w porównaniu z rokiem 2010, kiedy wyniosła ona 76 tys. (w poszczególnych krajach wzrost wyniesie od 20% do nawet 131%). UEG prognozuje, że już w 2017 r. z powodu raka trzustki umrze 91,5 tys. osób, co sprawi, że stanie się on trzecim wśród nowotworów złośliwych zabójcą Europejczyków – po raku płuca i raku jelita grubego. Wyprzedzi przy tym raka piersi, z powodu którego w przyszłym roku umrze 91 tys. osób.

Eksperci zwracają przy tym uwagę, że zachorowania na raka trzustki w Europie są wciąż znacznie rzadsze niż na raka płuca, jelita grubego czy raka piersi. Jego wysoka pozycja na liście najbardziej śmiertelnych nowotworów złoś
liwych wynika z tego, że jest on przeważnie diagnozowany w bardzo późnym stadium rozwoju, gdy możliwości leczenia pacjenta i przedłużenia mu życia są niewielkie. Ma to związek m.in. z tym, że rak ten długo rozwija się bezobjawowo lub daje bardzo niecharakterystyczne objawy i wciąż brak jest dobrej metody pozwalającej prowadzić badania przesiewowe pod kątem występowania tego nowotworu. Co więcej, skuteczność leczenia zaawansowanego raka trzustki nie poprawiła się istotnie w ostatnich 40 latach. W rezultacie w krajach UE jedynie około 5% pacjentów z rakiem trzustki przeżywa 5 lat.
„Przeżycie pacjentów z rakiem trzustki jest krótsze niż w przypadku innych nowotworów. Dlatego absolutnie kluczowe jest to, by chorzy otrzymywali diagnozę tak wcześnie, jak to tylko możliwe, w stadium, w którym możliwa jest operacja, dająca obecnie jedyną potencjalną szansę na wyleczenie” - komentuje prof. Matthias Loehr z UEG.
Z okazji zbliżającego się Światowego Dnia Raka Trzustki, który przypada 17 listopada, specjaliści apelują też o rozpowszechnianie informacji na temat raka trzustki i jego objawów, takich jak bóle podbrzusza i pleców, zmiany rytmu wypróżnień czy pojawienie się żółtaczki. Sygnałem, że rozwija się rak trzustki, może być też wystąpienie cukrzycy, dlatego u wszystkich osób, u których świeżo została wykryta ta choroba powinno się wykonywać badania obrazowe trzustki.



http://onkologia.mp.pl/aktualnosci/153303,w-2017-r-rak-trzustki-bedzie-w-ue-trzecim-zabojca-wsrod-nowotworow
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
17-11-2016, 18:41
Cytuj

Post: #45
Mit jedem Kauf aus der Hope Kollektion wird ein Teil des Erlöses an Brustkrebs Deutschland e.V. gespendet.

[Obrazek: Brustkrebs_Deutschland_Hohenbrunn.gif?v=1444156137]
https://www.ashleybridget.de/collections/hope/products/hope-expression
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
26-11-2016, 00:16
Cytuj

Post: #46
Gdynia - chemioterapia bez utraty włosów
Pacjenci poddawani chemioterapii w Gdyńskim Centrum Onkologii mogą skorzystać ze specjalnego czepka, dzięki któremu podczas agresywnego leczenia nie traci się włosów. Szpitale Wojewódzkie w Gdyni Sp. z o. o. kupiły aparat Paxman do chłodzenia głowy, który przeciwdziała wypadaniu włosów w trakcie terapii onkologicznej.
Aparat schładza skórę głowy, co zwęża naczynia krwionośne. Obkurczone naczynia nie transportują do mieszków włosowych chemioterapeutyków, dzięki czemu włosy pozostają. Urządzenie schładza płyn wewnątrz czepka do temperatury -5 st. C.
Czepek zakłada się pół godziny przed podłączeniem chemioterapii, utrzymuje w jej trakcie oraz do 1,5 godziny po zakończeniu podawania leku. Przyjmowanie cytostatyków trwa w większości 4-5 godzin. Oczywiście wszystko zależy od tego, jaki rodzaj chemioterapeutyku pacjent przyjmuje. Czepki do chłodzenia skóry głowy systemu Paxman są lekkie i wygodne.
- Metoda nie gwarantuje 100% skuteczności, jednak jest bardzo pomocna – mówi dr Iwona Danielewicz, specjalista radioterapii i onkologii klinicznej Gdyńskiego Centrum Onkologii. – Czepki przeznaczone są dla pacjentek leczonych z powodu nowotworu piersi. Od wielu lat setki takich urządzeń wspomagają terapię kobiet w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Francji. Dobrze, że nasze pacjentki też będą mogły korzystać z tego urządzenia – dodaje dr Danielewicz.

- Szczególnie dla kobiet włosy to ważny element wyglądu. Ich utrata ma negatywny wpływ na życie zawodowe i towarzyskie pacjentek, powoduje pogorszenie nastroju – mówi Dariusz Nałęcz, prezes zarządu Szpitali Wojewódzkich w Gdyni. – A takie negatywne emocje mogą wpływać na skuteczności leczenia. Dlatego cieszymy się, że chociaż w ten sposób możemy pomóc naszym pacjentom.


http://onkologia.mp.pl/aktualnosci/157156,gdynia-chemioterapia-bez-utraty-wlosow
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
19-01-2017, 23:48
Cytuj

Post: #47
Kassen zahlen Krebsabstrich nur noch alle drei Jahre

Frauen ab 35 Jahren haben bald nur noch alle drei Jahre ein Anrecht auf einen Krebsabstrich beim Frauenarzt. Dafür kommt ein weiterer Test hinzu.

http://www.spiegel.de/gesundheit/diagnose/gebaermutterhalskrebs-frauen-ab-35-sollen-nur-noch-alle-drei-jahre-getestet-werden-a-1138051.html
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
10-03-2017, 15:08
Cytuj

Post: #48
Exclamation 
Endlich ist es soweit: Seit März 2017 gibt es Cannabis auf Rezept.

Mit Cannabis können u. a. folgende Erkrankungen behandelt werden:
  • chronische Schmerzen
  • Nervenschmerzen
  • Reduzierung des Augeninnendrucks bei grünem Star (Glaukom)
  • Tourette-Syndrom
  • Multiple Sklerose
  • ADHS
  • Appetitsteigerung bei Aids- und Krebspatienten
  • Rheuma
https://www.tipps-tricks-kniffe.de/endlich-ist-es-soweit-seit-maerz-2017-gibt-es-cannabis-auf-rezept/
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
11-03-2017, 12:34
Cytuj

Post: #49
Jak sie niektorym w zyciu nudzi, jak nie uroiona ciaza, to chociaz choroba..
Bloggerin wegen erfundenem Krebsleiden verurteilt
https://www.welt.de/vermischtes/article162862034/Bloggerin-wegen-erfundenem-Krebsleiden-verurteilt.html?wtrid=socialmedia.sociaflow.n24...facebook
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
17-03-2017, 18:37
Cytuj

Post: #50
O godności w chorobie. Czy paternalizm jest zły?

prof. Krystyna de Walden-Gałuszko

Od Redakcji: Wywiad z prof. dr hab. n med. Krystyną de Walden-Gałuszko psychoonkologiem i psychiatrą, zastępcą prezesa Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego przeprowadziła Anna Wierzchowska-Woźniak.

[Obrazek: dewalden-galuszko.jpg]

Czym jest godność w chorobie?
Pojęcie godności, zwłaszcza w czasach obecnych pełni rolę szczególną, ponieważ się na nią nie zwraca uwagi i wręcz nie dostrzega: ani w teorii, ani w praktyce. Tymczasem godność jest czymś podstawowym. Mówiąc o godności należałoby rozróżnić dwa jej rodzaje: godność osobową i godność egzystencjalną. Godność egzystencjalna jest przypisana do człowieka jako osobowego bytu. I jest ona niezależna od tego, kim jest on w życiu. Natomiast godność osobowa jest tą wartością, która jest od człowieka zależna: od jego pracy, wysiłku, od wpływu środowiska, kultury itd. I ta wartość może ulegać obniżeniu albo utracie. Godność egzystencjalna nie może być utracona. Bo ona istnieje w samym człowieku. Z punktu widzenia lekarza godność egzystencjalna istnieje w takim samym stopniu u człowieka otępiałego, nieprzytomnego, pozbawionego autonomii, z zaburzeniami psychicznymi czy upośledzonego. Natomiast oczywiście godność osobowa – wartość, która między innymi wyraża się autonomią – może u tych ludzi nie istnieć. Może być w znacznym stopniu ograniczona.

Jakie są w takim razie konkretne zadania lekarzy, żeby zapewnić poszanowanie godności w chorobie?
Zapewnienie godności wynika z tego rozróżnienia, o którym mówiłam przed chwilą. Chodzi o poszanowanie intymności, prywatności, lojalności i tajemnicy. Mówiąc o prywatności powinniśmy sobie uświadomić, że z jednej strony pacjent chce bliskości, a z drugiej strony – samotności. Poszanowanie prawa człowieka do samotności i anonimowości jest podstawową rolą lekarza. Poszanowanie intymności zarówno w sferze ciała, a więc stosunek do nagości podczas badania czy higieny, czy kwestia udostępniania fotografii. Ale intymność to jest również poszanowanie uczuć. Relacji z innymi ludźmi. Czasem doświadczeń duchowych. Poszanowanie lojalności wyraża się tym, że lekarz musi w pewnym sensie być przy człowieku. Czasem reprezentować jego interesy. Czasem wyraża się to dyskrecją czy reprezentowaniem interesów pacjenta przed innymi, którzy mogą pogorszyć jego stan czy sprawić przykrość choremu. Lojalność to również prawdomówność, dotrzymywanie obietnic. To wyrażanie szacunku dla człowieka jako osoby. I lekarz musi mieć na uwadze szacunek dla tych wszystkich sfer w kontakcie z chorym. To są powinności, a nie dobra wola lekarza. Mówimy również o poczuciu odpowiedzialności za człowieka. Kiedyś istniało poczucie odpowiedzialności za to, jak ten człowiek będzie leczony, ale i za to, co się później będzie z nim działo. W tej chwili to poczucie zmienia się w poczucie odpowiedzialności nie tyle „za chorego”, co „przed prawem”. By uniknąć wszystkiego, co mogłoby zaszkodzić mnie – lekarzowi.
Czy paternalizm, który kiedyś charakteryzował relacje między lekarzem i pacjentem, jest zły?
Nie, ale powinien być dobrze rozumiany. Po pierwsze, paternalizm jako wywodzący się od słowa ojciec to jest prawo do decyzji, która uwzględnia dobro chorego. Decyzja jest podjęta przez osobę kompetentną, która z jakichś powodów, dla dobra chorego, nie uwzględnia jego autonomii i woli. Ona jest dopuszczalna i dobra wtedy, kiedy chory nie jest zdolny do podjęcia kompetentnej decyzji. A w sytuacji choroby to się zdarza bardzo często. Pacjent może być nie tylko nieprzytomny czy z zaburzeniami psychicznymi, ale często chodzi o pacjenta głęboko depresyjnego. On też nie jest w stanie podjąć decyzji kompetentnej. Kompetentna i w pełni autonomiczna decyzja to taka, która została podjęta bez nacisku zewnętrznego, ale i bez nacisku wewnętrznego. Bez ograniczeń wewnętrznych. A czasem fałszywe przekonania czy depresja po prostu ją uniemożliwiają. I wtedy paternalizm lekarza jest w pełni uzasadniony.
Godność w chorobie powinna obowiązywać lekarza również po śmierci pacjenta?
Tak, w każdej sytuacji. Lekarz musi mieć na uwadze godność egzystencjalną przypisaną do bytu. Do ciała człowieka jako człowieka. To wobec tego szacunek dla ciała po śmierci jest wyrazem poszanowania tej właśnie godności.
A kwestia tajemnicy lekarskiej?
Tajemnica obowiązuje lekarzy również po śmierci chorego. Lekarz bywa zwolniony z tajemnicy przez sąd czy prokuraturę, kiedy choroba zakaźna zagraża otoczeniu albo informacje na temat choroby trzeba przekazać innemu lekarzowi czy personelowi medycznemu. Te wszystkie sytuacje mają na względzie dobro chorego i innych ludzi. Wtedy złamanie tajemnicy jest uzasadnione. Natomiast zwracam uwagę na pewne informacje, które lekarz otrzymuje od chorego jeszcze za życia, które nie dotyczą bezpośrednio choroby czy leczenia, ale jego spraw osobistych. I tutaj lekarz też jest absolutnie zobowiązany do tajemnicy.
Zdarzyło się przecież po śmierci znanej aktorki, że lekarz złamał tę zasadę i opowiadał o jej stanach emocjonalnych.
Absolutnie był to błąd!
Jak Pani Profesor ocenia dostępność opieki psychoonkologicznej w Polsce?
Niestety wobec sytuacji, w której opieka paliatywna jest w miarę dostępna, tak psychoonkologiczna jest ciągle w dużym niedostatku. Troszeczkę się to zmienia, ale bardzo powoli. Największy mankament to, że nie ma psychoonkologów w opiece ambulatoryjnej, w poradniach onkologicznych. A przecież tam najczęściej pacjent się dowiaduje, że ma chorobę onkologiczną. Tam też wraca po pewnym etapie leczenia onkologicznego.
Z czego wynika ten niedostatek?
Od kilku lat mamy studia podyplomowe z psychoonkologii – w Gdańsku, w Warszawie i Krakowie, we Wrocławiu i Lublinie. Niestety coraz większa liczba absolwentów nie przekłada się na ich dostępność dla pacjentów. Oczywiście chodzi o finanse i kontraktowanie w ochronie zdrowia. Uważam, że skoro podaż jest, systemowo powinno się to zmienić. Widziałam pewne światełko w tunelu, kiedy w pakiecie onkologicznym zaproponowano funkcję koordynatora towarzyszącego choremu. Byłoby to idealne miejsce dla psychoonkologa. Mógłby połączyć funkcje pomocy praktycznej z emocjonalną.
Zdaje się, że w Polsce, podobnie, jak na świecie dostęp do takiej pomocy najłatwiej uzyskać poprzez stowarzyszenia i fundacje pacjenckie?
Tak. To forma samopomocy i dobrej woli. Nie może to być jednak istota pomocy psychoonkologicznej. Kiedyś hospicja działały jako stowarzyszenia prywatne i organizacje pozarządowe. Później włączono je do systemu ochrony zdrowia. Obecnie mamy psychoonkologów w hospicjach i na oddziałach szpitalnych. Potrzeba takiej specjalistycznej pomocy psychologicznej została więc dostrzeżona przez system. Ale powiedziano A, a jeszcze nie powiedziano B… A oszczędności stosowania np. środków przeciwbólowych u pacjentów w dobrym stanie psychicznym są przecież udowodnione. Szeroko zakrojone badania i analizy pokazałyby oszczędności w tym zakresie.
Dziękuję bardzo za rozmowę.

http://onkologia.mp.pl/wywiady/161593,o-godnosci-w-chorobie-czy-paternalizm-jest-zly


Rak piersi - szczególny rak


Wywiad z dr n. med. Agnieszką Jagiełło-Gruszfeld z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Centrum Onkologii w Warszawie.

[Obrazek: dr-agnieszka-jagiello-gruszfeld.jpg]
Dlaczego zaawansowany rak piersi jest problemem, którym należy się zająć w sposób szczególny?
Zaawansowany rak piersi stanowi wyjątek wśród chorób nowotworowych, może nie duży, ale na pewno znaczący, ponieważ jest chorobą przewlekłą. Pacjentki chore na uogólnionego raka piersi żyją teraz po kilka, kilkanaście lat, zwłaszcza w przypadku, kiedy mają raka piersi hormonozależnego. Niestety kobiety chore na zaawansowanego raka piersi są słabo akceptowane przez społeczeństwo. Pacjentki często spotykają się z sytuacją, w której ludzie pytają” „O! Jak się czujesz?”, a w oczach widzą zapytanie: „To ty jeszcze żyjesz?”. Tymczasem człowiek z tą chorobą chce normalnie żyć, pracować i cieszyć się życiem. Dość często także w pracy pacjentki natrafiają na problem z pracodawcami, którzy boją się o to, czy ta kobieta będzie w stanie normalnie pracować. W wielu przypadkach pacjentki po prostu nie są dopuszczane do pracy, muszą ukrywać swoją chorobę, albo liczą się z problemami po jej ujawnieniu. I oczywiście, jak zwykle w Polsce, problemem jest dostęp do niektórych leków, które na świecie są dla tych pacjentek bez problemu dostępne.

Wspomniała pani o braku zrozumienia, które doskwiera pacjentkom ze strony społeczeństwa, czy to wynika z braku edukacji społeczeństwa na temat przewlekłej choroby jaką jest zaawansowany rak piersi?
Myślę, że tak. Edukacja społeczeństwa jest bardzo potrzebna. Uważam, że te kampanie, które obecnie są organizowane na świecie i w Polsce, np „Wykorzystaj czas na życie”, mają właśnie na celu przekonanie społeczeństwa, że chorzy na raka po prostu żyją i mogą normalnie funkcjonować w społeczeństwie, jak to robili do czasu zachorowania.
Onkolodzy wiążą duże nadzieje z nową grupą leków dla chorych na zaawansowanego HER2-ujemnego, hormonozależnego raka piersi. Jaka jest rola leków przełamujących hormonooporność i na czym polega ten schemat?
Leki przełamujące hormonooporność pozwalają nie sięgać po chemioterapię. Często chemioterapia u pacjentek chorych na hornonozależnego HER2-ujemnego raka piersi nie daje dobrych rezultatów, a nawet jeśli, to jest to leczenie związane potencjalnie z dość dużą toksycznością. Ponadto pacjentki otrzymujące chemioterapię czują się gorzej, zazwyczaj nie mogą chodzić do pracy w związku ze złym samopoczuciem, ciężko im samodzielnie się obsłużyć. Sytuacja, w której dysponujemy skutecznymi lekami, dzięki którym nie musimy stosować chemioterapii, oznacza dla chorych kolejnych kilka lub kilkanaście miesięcy normalnego życia, w którym mogą pracować i robić wszystko, co człowiek bez choroby nowotworowej. Stąd tak duże nadzieje i pozytywne nastawienie wśród chorych na raka do leczenia lekami przełamującymi hormonooporność.
Co powinno się zmienić w systemie opieki nad pacjentkami z zaawansowanym rakiem piersi, żeby to leczenie było bardziej skuteczne oraz żeby poprawiła się długość i jakość życia pacjentek?
Wydaje mi się, że potrzebna jest właśnie zmiana świadomości i to nie tylko w społeczeństwie, ale też wśród lekarzy onkologów. Mam wrażenie, że lekarze onkolodzy zajmujący się głównie chorymi na raka piersi, oczywiście prawidłowo wypełniają swoje obowiązki i podejmują słuszne decyzje, ale w niektórych ośrodkach, zwłaszcza mniejszych, w których pacjentek chorych na rozsianego raka piersi jest trochę mniej, wciąż podchodzą do leczenia tych pacjentek w podobny sposób jak do chorych na inne nowotwory. W przypadku HER2-ujemnego, hormonozależnego raka piersi ważne jest, aby nie stosować chemioterapii, ale wykorzystać wszystkie możliwe opcje leczenia hormonalnego – żeby dbać też o jakość życia chorych. W mniejszych ośrodkach jest tendencja do częstszego przepisywania chemioterapii niż jest to konieczne i dawania programów wielolekowych, z czego cały świat już się wycofuje i słusznie.
Z czego to może wynikać? Z braku wiedzy medycznej?
Raczej z przyzwyczajeń, które wynikają z dotychczasowego postępowania i z tego, że w przypadku innych nowotworów, nawet w raku piersi o innym podtypie biologicznym, bardziej agresywnym, ci lekarze przyzwyczajeni są do sięgania po chemioterapię. Trudno to wykorzenić.
Nawrót choroby lub zaawansowana jej postać to cios nie tylko dla pacjentek, ale dla całej rodziny – mówi się, że choruje cała rodzina. Czego najbardziej potrzebują bliscy i jak lekarz może wpłynąć na rodzinę, by stała się oparciem dla chorej? Czego najbardziej potrzebują bliscy pacjentek?
Myślę, że bliscy potrzebują przede wszystkim wsparcia psychoonkologa, czasem lekarza. Wynika to z trudnej sytuacji, zwłaszcza, że pacjentka czasem bardziej martwi się o rodzinę, o to jak jej bliscy przyjmą diagnozę, niż o siebie. Prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, dbanie o posiłki – to zwykle obowiązek kobiety, a kiedy ona zachoruje, na jakąkolwiek chorobę przewlekłą, ciężar opieki nad domem przechodzi na męża lub starsze dzieci. I to jest zawsze traumatyczne dla tych bliskich, którzy muszą się w tym odnaleźć na nowo. Trzeba także pamiętać, że poważna choroba przewlekła trwa długo i dla bliskich jest to bardziej obciążające niż gdyby ten pacjent umarł w przeciągu roku. Innym aspektem są szwankujące finanse, bo pacjentka z różnych przyczyn – nie tylko zdrowotnych, ale i socjalnych – nie może pracować, więc nie zarabia albo dostaje niewielką rentę. Pacjentki nie zawsze chcą na nią iść, ale często to pracodawca wymusza na nich taką decyzję. Z chorobą wiążą się dodatkowe wydatki: na przyjazdy do ośrodka onkologicznego, leki, dietę, dodatkowe rehabilitacje itd., a to nie jest jednorazowy wydatek. Należy też pamiętać, że dzieci chorych na raka są nadal w jakimś stopniu piętnowane, dyskryminowane w szkole, bo różnie do choroby odnoszą się inne dzieci: „twoja mamusia jest chora na raka”, „o, twoja mamusia jest chora na raka, to pewnie niedługo umrze”. W związku z tym dziecko przeżywa stres, a jednocześnie nie potrafi dorosnąć do tej sytuacji, martwi się tym wszystkim. Pacjentki szczególnie skarżą się, że nie mogą sobie poradzić z nastolatkami, które w ogóle są w trudnym okresie dojrzewania, buntu, a świadomość ciężkiej choroby matki ich przerasta – przestają się uczyć, a nawet chodzić do szkoły. Inna jeszcze sytuacja dotyczy relacji z partnerem – moment choroby jest pewnym sprawdzianem. Niekiedy dochodzi do rozstań, oddalenia się, czasem w związku z konieczności – partner chciałby odejść, ale zastanawia się, co powie rodzina, przyjaciele, kiedy zostawi chorą partnerkę.
Jakie znaczenie ma rola i postawa bliskich w procesie prowadzenia chorej z zaawansowanym rakiem piersi?
Wydaje mi się, że ta rola jest w ogóle nie do przecenienia. Pacjentka ma świadomość nieuleczalności swojej choroby, przeżywa lepsze i gorsze dni. W tej sytuacji są momenty, w której pacjentka chciałaby już zrezygnować z leczenia, przyjmowania leków, ciągłych badań i przyjazdów na wizyty. Jeżeli nie ma konstruktywnego wsparcia ze strony bliskich, to w pewnym momencie zatraca sens życia. Rodzina powinna stanowić wsparcie, żeby pacjentka zobaczyła w rodzinie osoby, które chcą, żeby ona walczyła z chorobą nowotworową – to jest nie do przecenienia.
Czy lekarz w jakimś stopniu może wpłynąć na rodzinę na bliskich, by stała się oparciem dla chorych?
W tym przypadku rola lekarza polega na uświadomieniu rodzinie, że jest to trudna sytuacja, dla wszystkich członków rodziny. Zaleca się skorzystanie z pomocy psychologa lub psychiatry, bo dla rodziny choroba nowotworowa to przewlekły stres.
Takie kumulowanie złej energii pewnie wpływa też na osobę chorą, która czuje podświadomie, że jest jakieś napięcie.
Oczywiście, tym bardziej jeżeli ten stan ma trwać. Czasami rodzina nie zdaje sobie z tego sprawy, a nawet uważa, że powinna sama temu sprostać. Tymczasem jest to trudna sytuacja i rzadko kto bez wsparcia psychoonkologa jest w stanie temu podołać. Jest to zwyczajnie nie do udźwignięcia.

http://onkologia.mp.pl/wywiady/161589,wywiad-z-dr-n-med-agnieszka-jagiello-gruszfeld-z-kliniki-nowotworow-piersi-i-chirurgii-rekonstrukcyjnej-w-centrum-onkologii-w-warszawie
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
30-03-2017, 22:14
Cytuj

Post: #51
„Du checkst fünf Mal am Tag Facebook – und was ist mit deiner Brust?
Bonprix i Brustkrebs (Rak piersi) Deutschland e.V.
 rozpoczely Kampanie Rozowej Kolekcji dot. indywidualnego wczesnego rozpoznawania raka piersi - 


[Obrazek: csm_BH_innen_mit_Label_83a2a40fed.jpg]

czytaj dalej:
https://www.bonprix.de/corporate/nc/presse/meldung/brustkrebs-sollte-dich-kratzen/
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
10-04-2017, 22:44
Cytuj

Post: #52
Rak trzustki jest straszną chorobą..... Najgorsze jest to, że leczenie jest trudne. Praktycznie niemożliwe. Dowodem jest wiele znanych osób, które chorowały na tego raka i nie były w stanie sie wyleczyć.....

W pewnym stopniu jednak chorobom trzustki może zapobiegać odpowiednia dieta:
http://zdrowatrzustka.net.pl/

Na stronie jest kilka informacji o tym.
18-04-2017, 13:40
Cytuj

Post: #53
[Obrazek: hydro.jpg]

A, my na to pozwalamy i wprowadzamy do organizmu!
22-04-2017, 12:05
Cytuj

Post: #54
HANS MEISER enthüllt: 
So verhindert die Weißkittelmafia die Krebsheilung!

Nur wer krank ist bringt Geld! Diese ekelhafte Praxis muss sofort aufhören. Warum reagiert unsere Regierung nicht? Informieren Sie ihre Freunde und Familie - TEILEN Sie diesen Beitrag!


https://www.facebook.com/WATERGATE.TV/?fref=nf
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
24-04-2017, 00:01
Cytuj

Post: #55
Szok!

Chemotherapie? Jetzt mit Zwang geplant

Veröffentlicht am Donnerstag, 27. April 2017 von Ottmar Miles-Paul
[Obrazek: cms-image-000004410.gif]
Berlin (kobinet) Eine unfreiwillige Behandlung soll nun aus den Mauern geschlossener Psychiatrien herausgelöst werden. Künftig soll auch bei jedem freiwilligen Krankenhausaufenthalt eine Zwangsbehandlung möglich sein. Das Bundesjustizministerium legte einen entsprechenden Gesetzentwurf vor, der aktuell im Rechtsausschuss des Bundestages liegt. Das bisher nur in Psychiatrien praktizierte Vorgehen, gegen den erklärten Willen zu therapieren, wird in besonderem Maße auf körperliche Leiden ausgeweitet. Darauf weist Martin Lindheimer vom Bundesverband Psychiatrie-Erfahrener (BPE) hin.
Grundlage für die geplante und noch für diese Legislaturperiode beabsichtigte Gesetzesänderung durch den Deutschen Bundestag ist ein Urteil des Bundesverfassungsgerichts, bei dem einer Frau am Lebensende eine Chemotherapie zwangsweise verordnet werden sollte, die sie nicht wollte. Voraussetzung für zukünftige Zwangsbehandlungen soll dem Gesetzentwurf zufolge, der nicht durch den Bundesrat zustimmungspflichtig ist, zukünftig allein eine fehlende Einsichtsfähigkeit in ärztliche Maßnahmen sein. Kurz: Wenn der Patient nicht will. Bedingung dabei ist, dass der Patient unter gesetzlicher Betreuung steht, was derzeit auf 1,2 Millionen BundesbürgerInnen zutrifft.
Dass die BetreuerInnen und RichterInnen in der Regel den Einschätzungen der Ärzte weitgehend folgen, erklärte Dr. Martin Zinkler, Chefarzt der psychiatrischen Klinik Heidenheim bei der Anhörung im Rechtsausschuss am vergangenen Dienstag. Betroffenenverbände reagierten schockiert auf den Gesetzentwurf, der "Ärzten eine nie gekannte Machtfülle" einräumen wird, so Martin Lindheimer vom Bundesverband Psychiatrie-Erfahrener (BPE
http://www.kobinet-nachrichten.org/de/1/nachrichten/35883/Chemotherapie-Jetzt-mit-Zwang-geplant.htm
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
27-04-2017, 14:26
Cytuj

Post: #56
ESingende Brüste:
 Abgefahrene Brustkrebs-Infokampagne
Die Organisation 'MACMA' kämpft gegen Brustkrebs. Und gegen die Verbannung von Nippel-Bildern zur Aufklärung in den sozialen Medien. Ihr Song 'Everybody loves boobs' geizt dabei keinesfalls mit Reizen - trotz des ernsten Themas.



Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
30-04-2017, 20:59
Cytuj

Post: #57
Powinni wprowadzic zwyczaj,jaki kiedys byl w Chinach.Lekarz byl oplacany tylko wtedy,dopoki pacjent byl zdrowy.Jak zaczynal chorowac,pensja byla wstrzymana.I tak powinno byc.Teraz lekarz zamienia sie w sprzedawce lekow.Firmy farmaceutyczne powinne miec zabronione robic reklamy w TV.Ogladam Polonie,Tam tylko reklamuja lekarstwa a czlowiek jak chory to podatny na reklamy.Zabronic koniecznie.
30-04-2017, 22:24
Cytuj

Post: #58
Forscher machen zufällige Entdeckung: 100% wirksames Krebsmedikament könnte 2019 erhältlich sein-
Bildtext: “Wissenschaftler erkennen an, dass Krebs menschengemacht ist. Dass – wie dieser Artikel ‘klipp und kar sagt’ – das Essen, die Luft, das Wasser, die Kleidung, die Medikamente, das Badewasser ‘…praktisch alles was man konsumiert und alles was man tut – oder dem man ausgesetzt ist – heutzutage Krebs verursacht’.”
http://derwaechter.net/forscher-machen-zufallige-entdeckung-100-wirksames-krebsmedikament-konnte-2019-erhaltlich-sein
____
Ciekawy artykul, polecam!
____
Swiat chyba raczej nie potrzebuje lekarstwa na symptomy samego raka, swiat powinnien skoncentrowac sie na przyczynach jego powstawania.. ale, to juz chyba pozostanie tylko mzonka..
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
05-05-2017, 12:06
Cytuj

Post: #59
 WSPARŁO 23 602 OSÓB 
                      547 141 zł (79,74%)
                                                                                 
                                                                                Sad        BRAKUJE JESZCZE 139 030 ZL       Sad

Nie odchodź, córeczko, to jeszcze nie czas...
ZBIÓRKA NA CEL: LECZENIE OSTATNIEJ SZANSY W CHARITÉ UNIVERSITÄTSMEDIZIN BERLIN
PILNE!
[Obrazek: big_bbe7732f-5c89-4ccb-b2c2-6f6e8f0c0b1a.jpg]

Lena, 22 miesiące

Neuroblastoma IV st.

Oświęcim, małopolskie

Rozpoczęcie: 24 Maja 2017 
Zakończenie: 24 Sierpnia 2017

Ta zbiórka miała być inna, ale z Lenką jest już bardzo źle. O pogorszeniu stanu zdrowia dziewczynki powiedziała nam jej mama, chociaż słowa ledwo przechodziły przez gardło, tłumione szlochem. Jej córeczka umiera, a tamto leczenie już nie zadziała. Trzeba było szukać innego ratunku, jak najszybciej, za granicą. Udało się - ostatnia szansa, szansa na życie Lenki to leczenie w Charité Universitätsmedizin w Berlinie. Czasu bardzo mało, a kwota ogromna. Jednak nie raz pokazaliście, że razem potrafimy osiągnąć niemożliwe. Wierzymy, że uda się i tym razem! Tata dziewczynki bardzo prosi o pomoc:
[Obrazek: 1495622365.png]
Cały czas jesteśmy przy córeczce - ja i żona. Musi czuć, że jej rodzice zrobią dla niej wszystko, że nie pozwolą jej umrzeć. Mała nie skończyła jeszcze 2 lat, a już tyle wycierpiała... wierzę, że przetrzyma, że przeżyje i że już wyczerpał się nasz limit nieszczęść. Że teraz będzie tylko lepiej... Chociaż Lena jest na tym świecie tak krótko, to jej historia naznaczona jest bólem i strachem. Jednak nasza miłość musi pokonać całe zło - nie widzę innego wyjścia! Córeczka jest sensem i celem naszego życia, nie możemy jej stracić… Chcę opowiedzieć Wam historię o bólu, walce i nadziei. O chorobie, którę pokonamy tylko z Waszą pomocą.
Akt 1: Narodziny i pierwsza walka ze śmiercią 
Wyczekana, upragniona chwila - nasza Lenka miała wkrótce przyjść na świat, by rozpromienić nasze życie. Jednak nic nie szło tak, jak powinno. Lekarze zdiagnozowali zaburzenia rytmu serca u Małej, trzeba było natychmiast wykonać cesarskie cięcie. Buntowaliśmy się, że to za wcześnie, że jeszcze nie czas! Ale nie było odwrotu - 17 sierpnia 2015 roku urodziła się nasza córeczka. Ważyła tyle, co dwie torebki cukru, a przedwczesny poród spowodował zaburzenia oddychania. To była jej pierwsza walka o życie. Udowodniła, że jest silna, że chce i musi żyć. Minął rok, który był najpiękniejszym w naszym życiu - prawdziwa bajka świeżo upieczonych rodziców.
[Obrazek: 1495709032.png]
Akt 2: Koniec świata
Pechowa 13 - tyle miesięcy miała Lenka, kiedy pierwsza rysa pojawiła się na naszym cudownym życiu. Ostre bóle brzuszka i powiększone węzły chłonne nie zwiastowały niczego dobrego, ale nie myśleliśmy nawet, że będzie tak źle. Tymczasem diagnoza była szybka i bezlitosna - nowotwór złośliwy, neuroblastoma IV stopnia. Nasz koniec świata nie był jak ten na filmach katastroficznych. Przyszedł cicho i był jeszcze straszniejszy. Widzieliśmy go w posępnej minie lekarza przekazującego wyrok, ale także w słodkiej i wesołej twarzy naszej córeczki, która jeszcze nie wiedziała, że śmierć jest tuż za rogiem. Kolejne złe wiadomości tylko spotęgowały ból, który już był niewyobrażalny - Lena ma w całym ciele liczne przerzuty. Rak był wszędzie: w szpiku, kościach, talerzu biodrowym, w zwojach kręgowych i okolicach przyusznych. Ten ostatni urósł w zaledwie 24 godziny - rak pożerał naszą córeczkę na naszych oczach! Kolejne ciosy spadały jak grad - lekarz stwierdził, że Lenka nie przeżyje nawet chemioterapii, że jest na nią za słaba… Nie było sensu hamować łez, ale musieliśmy się szybko pozbierać, by ruszyć do walki, chociaż świat się walił. 
[Obrazek: 1495709037.png]
Akt 3: Walka
Moja córka udowodniła, że ma nadludzkie zdolności - walczyła z nowotworem, choć wszyscy ją skreślili. Dzielnie znosiła kolejne chemie, spadki i braki apetytu. I wtedy pojawiła się mała iskra nadziei. Było zupełnie tak, jak na polu bitwy: walczysz, chociaż wiesz, że walka jest przegrana, ale lepiej przecież zginąć jak bohater. I wtedy widzisz znak, coś, co sprawia, że nagle zwycięstwo zaczyna być realne! To było to - badanie pokazało, że szpik był czysty! Mieliśmy w planie autoprzeszczep i terapię przeciwciałami, a przed Lenką były kolejne cykle chemii. Niestety, po ósmym cyklu obrazowanie i rezonans wykazały, że przerzut w zwojach kręgowych nie ustąpił. Musieliśmy wrócić do chemii… Tym razem córeczka zniosła ją o wiele gorzej, jednak udało się - guz się zmniejszył, nie ma już przerzutów! Szykowaliśmy się do przeszczepu. Przed Wielkanocą wykonano kolejne badania, które nie dały powodów do obaw. Wróciliśmy do domu, Lenka wesoło biegała i nikt by nie powiedział, że jeszcze kilka dni temu była cieniem siebie na szpitalnym łóżku.
[Obrazek: 1495709042.png]
Akt 4: Nowotwór wraca
18 kwietnia - kolejna pechowa data. Kontrolne badanie obrazowe po zabiegu zadało nam cios, po którym ciężko się podnieść. Kolejne łzy, niedowierzanie - nawrót choroby. Potwór wrócił, gdy pozwoliliśmy sobie mieć nadzieję. Zaatakował węzły chłonne w lewej pachwinie i przy kręgosłupie. Nawrót wykluczył nas z protokołu leczenia przeciwciałami. To wtedy postanowiliśmy prosić innych o pomoc. Ale nie zdążyliśmy... Lenkę zaczęła boleć lewa nóżka, po kilku dniach nie mogła na nią stawać. Powód - wznowa. Kolejne badania i kolejne złe wiadomości - guzy w lewej łydce i przy aorcie. Śmierć bawiła się z nami w kotka i myszkę, tym razem wyciągając najcięższe działa. Ordynator szpitala powiedziała: nie ma nadziei, nie ma ratunku. Jedyne co możemy zaproponować, to chemia paliatywna. Wiedzieliśmy, że albo zadziała, albo czeka nas hospicjum i patrzenie na to, jak Lena gaśnie z minuty na minutę. To brzmiało jak ponury żart, zły sen, z którego trzeba się obudzić. Jednak szczypanie nie pomagało, musieliśmy zmierzyć się z rzeczywistością. I wtedy znaleźliśmy klinikę w Berlinie, która daje dużą szansę - nam, Lence, całej naszej rodzinie.
[Obrazek: 1495709039.png]
Akt 5: Nadzieja 
Poprosiliśmy o pomoc ordynator, która nie widziała ratunku. Miała tylko podpisać podanie do NFZ o sfinansowanie leczenia za granicą, bo klinika Charité Universitätsmedizin już się zgodziła na przyjęcie naszej córeczki. W planach jest celowana chemioterapia i zabieg wycięcia guzów, które zagrażają życiu. Tym razem dostaliśmy cios nie od raka, a od człowieka, który przecież przysięgał ratować ludzkie życie - ordynator odmówiła podpisania dokumentu. Zostaliśmy sami w walce o życie dziecka. Jednak nadzieja, którą dała nam berlińska klinika, dawała nam też siły. Tak samo jak uśmiech Leny, który nie mógł zgasnąć. 
[Obrazek: 1495622365.png]
The end czy happy end?
Nie myślimy o końcu, nie sprowadzamy śmierci myślami. Lena jest wesoła, uśmiechnięta, prawdziwa dusza towarzystwa. Wszyscy wiedzą, że jeśli na szpitalnych korytarzach nie słychać jej śmiechu i tupotu nóżek, to właśnie cierpi tak, że ból odbiera jej chęci do życia. Gdy boli troszkę mniej - nic jej nie zatrzyma. Musimy wierzyć w szczęśliwe zakończenie tej historii. W pokonanie nowotworu i puszczenie w niepamięć tragicznych dni. Prosimy, pomóżcie nam dopisać szczęśliwe zakończenie, pomóżcie uratować życie naszej Lenki!


https://www.siepomaga.pl/lenabiesik
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
02-06-2017, 00:37
Cytuj

Post: #60
WSPARŁY 24 364 OSOBY

563 537 zł (82,13%)

BRAKUJE JESZCZE 122 634 ZŁ
Tyle jesteś wart, ile możesz dać !
02-06-2017, 12:47
Cytuj



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości